Pocket album

Pocket album to album kieszonkowy w formie mini, który często tworzę w ramach medytacji.

 Harmonijkowy jest najłatwiejszy do wykonania. Często tworzę go z papierów uzyskanych z recyklingu. Ten, który zobaczycie na filmie został stworzony z kartonu po ryżu w torebkach i z papieru, na którym ćwiczyłam nowe kolory moich akwareli. Obraz wyszedł mi fajnie, ale i tak go częściowo pocięłam na potrzeby stworzenia tagów z napisami.


 

Temat tego projektu jest inspirowany pomysłami z The Ugly Art Club. Co miesiąc zadają w grupie na FB temat tworzenia prac i inspirują na swojej stronie poprzez zamieszczanie pomysłów właścicielek klubu.

Akurat mini albumy tworzę od dłuższego czasu - muszę chyba tu wrzucić fotki mojej kolekcji. Ale sam temat "I am" poruszył mnie.

Samo słowo "JESTEM" już inspiruje do zastanowienia się kim ja właściwie jestem? Jakie role przyjmuję, jak mnie widzą inni, jak ja się przedstawiam innym. Zauważyłam, że to, co pisałam w tym albumie - wiedząc, że pokażę go publicznie, jest dość powierzchowne.

Mam też drugi album, prywatny, którego nie pokażę wszystkim, w którym słowo "jestem" kończę bardziej osobistymi słowami.

Jest w nas wiele "jestem", niektórymi się podzielimy z każdym, kto stanie na naszej drodze, z innymi już nie. Tak sobie pomyślałam, że inny album pokazalibyśmy w pracy, a inny rodzicom, jeszcze inny przyjaciółce, mężowi, żonie, bratniej duszy. 

Ozdobienie tego kartonu po ryżu zajęło mi dwa dni. Warstwy monoprintu musiały wyschnąć, zanim nałożyłam inne. Część dokleiłam na kartkach, bo farba lepiej do nich przylegała. Kolory wyszły zupełnie inne niż zamierzałam. Ale efekt jest dobry.

To kolory i wzory, które odzwierciedlają, kim jestem.

Odbijałam rośliny, liście, kwiatki, ale też kształty zakręcone i pochodzące z przedmiotów codziennego użytku. Kiedy pracuję z moniprintem nie korzystam tylko z szablonów (mam cztery). Odbijam wszystko, co mi wpadnie w oko i w dłoń. 

Zatem może to być: gaza, kawałki tkanin z koronką lub siatką, opakowania po tabletkach, dno butelki PET, nakrętki po słoikach, słomki (pięknie produkują kółeczka i linie), różnego kształtu zakrętki do pojemników po kosmetykach i chemii gospodarczej, stare akcesoria komputerowe np. rolka myszki czy końcówki USB, scrapki drewniane, listki z filcu, cekiny, pogniecione kartki i folie bąbelkowe itp. itd. etc.

To się nazywa eksperyment artystyczny. I może trwać godzinami.

Wytworzyłam w ten sposób mnóstwo przepięknych papierów do używania w różnych projektach i formach. Tutaj powstał albumik z kieszonkami i tagami.

A co Ty stworzysz?

Jeżeli nie masz płytek żelowych, nie martw się.

Kartony z odzysku można malować pędzlami i gąbkami, odbijać na nich liście zanurzone w farbie, przyklejać na nich wszystko - ususzone rośliny, kawałki tkanin (moje ulubione zajęcie, kiedy nie mam płytek żelowych pod ręką), skrawki papierów i tapet. Tagi można robić z falistego kartonu po paczkach pocztowych. Jest to bardzo wdzięczny materiał do kreatywnego wyżycia się.

Zatem - zapraszam do obejrzenia efektu mojego kilkudniowego zmagania się z formą, kolorem i wglądem w siebie. I zachęcam - twórzcie ze wszystkiego!

Zajrzyjcie też na mój kanał za tydzień, dwa, trzy - będą kolejne inspiracje!





Komentarze

Popularne posty